Wpisano w Szachiści przez admin - 16 sierpnia, 2014
13 sierpnia 2014 Judit Polgar, na łamach NY Times ogłosiła koniec swojej profesjonalnej kariery szachowej. Odejście od profesjonalnych szachów obwieściła podczas Olimpiady Szachowej w Tromso, gdzie grając w drużynie męskiej, wywalczyła wraz z kolegami srebrny medal.
Przypomina mi to pożegnanie z szachami Garriego Kasparowa. Mniej więcej w podobnym wieku, oboje ostatnią swoją partię przegrali. W momencie zakończenia kariery, od wielu lat zajmowali 1-sze miejsca na listach rankingowych. W obu przypadkach wydawało się, że ich hegemonia powoli się kończy. Kasparow miał na horyzoncie walkę z Magnusem Carlsenem, z kolei Polgar miała przed sobą widmo konfrontacji z Hou Yifan. Myślę jednak, że o ile Carlsen byłby dla Garriego poważnym wyzwaniem o tyle Hou Yifan do klasy Judit Polgar brakuje jeszcze sporo. Wielcy mistrzowie wiedzą kiedy odejść i wiedzą, że nie wolno wracać.
Wielu uważa, że Kasparow był największym szachistą w dotychczasowej historii tej dyscypliny. Można z tym twierdzeniem polemizować, chociażby przypominając Roberta Fishera. W przypadku Judit Polgar sytuacja jest oczywista. Była najlepsza i niepowtarzalna. Nie prędko inna szachistka zbliży się do jej poziomu sportowego, osiągnięć i klasy.
Olimpiada w Tromso będzie kojarzyła mi się w pierwszej kolejności z Judit Polgar, a dokładnie z jej odejściem z zawodowych szachów. W wolnym czasie napiszę kilka zdań o tej wyjątkowej szachistce.
Nasze reprezentacje wypadły przeciętnie, za wyjątkiem indywidualnego występu Jana Krzysztofa Dudy, o którego świetnym wyniku (8.5/11) już pisałem. Radosław Wojtaszek uzyskał 5/9, Grzegorz Gajewski 5/9, Mateusz Bartel 5/8, Bartosz Soćko 5/7. Kobiety zajęły 7-me miejsce drużynowo, a Marta Bartel zdobyła srebrny medal na 4-tej szachownicy.
Chińczycy wywalczyli złoty medal w wyjątkowym stylu. Przegrali tylko jedną partię (!), resztę wygrywając lub remisując. Tylko Peter Leko był w stanie pokonać chińskiego szachistę. Leko zdobył też srebrny medal na pierwszej szachownicy i srebrny razem z drużyną Węgier. Brązowy medal zdobyła drużyna Indii. Przed olimpiadą nie stawiałbym na takie podium. W sekcji kobiecej podział medali nie był zaskakujący: Rosja, Chiny, Ukraina.
Słabo, jak na Mistrza Świata wypadł Magnus Carlsen. Mistrzyni Świata Hou Yifan zagrała dobrze, lecz nie rewelacyjnie. Na 5-tej szachownicy złoty medal wywalczył arcymistrz z USA – Samuel Shankland uzyskując 9/10, w tym wygraną z Judit Polgar.
W sekcji open, żaden z najwyżej notowanych pod względem średniego rankingu zawodników krajów nie zajął medalowej pozycji. Były to: Rosja – 2777, Ukraina – 2722, Francja – 2718. Z kolei w sekcji kobiet 3 najsilniejsze rankingowo drużyny podzieliły medale między sobą. Były to: Chiny – 2549, Rosja – 2520, Ukraina – 2510. To w końcu rankingi grają czy nie grają ?
Z nieobecnych zawodników, najbardziej brakowało mi Alexa Moroziewicza i Viswanathana Ananda. W ostatniej rundzie, 67 letni reprezentant Seszeli doznał ataku serca podczas partii. Zmarł w szpitalu. Na szachownicy obok grał jego syn. Smutny akcent na koniec.
Jan Krzysztof Duda rozegrał fantastyczny turniej. Przed ostatnią rundą uzyskał wynik 8.5/10 zajmując drugą pozycję na desce 3. Niestety w ostatniej rundzie przypadło mu zagrać z zajmującym pierwszą pozycję Yu Yangyi z Chin. O fenomenalnym występie reprezentacji Chin jeszcze napiszę, tymczasem prezentuję wspomnianą partię z rundy 11, uzupełnioną o moje odczucia (śledziłem na żywo). Mimo przegranej i utraty medalowej pozycji wielkie gratulacje dla naszego szachisty.
W dzisiejszej, 10-tej rundzie Olimpiady Szachowej w Tromso, Mistrz Świata – Magnus Carlsen przegrał partię na własne życzenie. Czyżby zapomniał, że zawodnicy poniżej 2700 elo też potrafią grać w szachy ?.